Dlaczego zdenerwował mnie ten wykres?

Przeglądając LinkedIna, mój wzrok przykuła poniższa grafika:

Odsetek kąpielisk w UE z doskonałą jakością wody - wykres - Parlament Europejski

Grafika jest kolorowa i kreatywna. Przekaz jest prosty – na Cyprze jest super, w Polsce kiepsko. 

Tylko czy na pewno to takie proste?

Posty z tą grafiką uzyskały kilkanaście tysięcy (!) reakcji. Prawie 3,5 tys. na LinkedInie, 1,5 tys. na Facebooku, niemal 12 tys. na Instagramie.

Gdy zobaczyłam tę grafikę, poczułam niepokój, a w mojej głowie pojawiły się pytania: 

Czy jezioro, w którym często pływamy, jest czyste? A może lepiej jeździć za granicę niż na Lubelszczyznę?

Podejrzewam, że moja reakcja nie odbiega od normy.

I, patrząc po komentarzach, sporo osób wyciągnęło szybkie wnioski (co w przypadku np. Cypru jest OK, ale w przypadku Polski – już nie do końca):

„nothing to be happy about in Poland”

„Poland – and we are told to drink our tab water”

„Polska górą” (i 117 lajków)

Poniżej wyjaśnię Ci, jaki mam problem z tym wykresem.

Według grafiki tylko 58% polskich kąpielisk ma doskonałą jakość wody. Najmniej w UE. 

I na papierze wszystko się zgadza – w oficjalnych rejestrach rzeczywiście tylko 58% kąpielisk (morskich, jeziornych, rzecznych) może się pochwalić doskonałą jakością wody. 

Jednak analizowałam już kiedyś te dane i podejrzewałam, gdzie jest „haczyk”.

Problem polega na tym, że aż 20% kąpielisk w Polsce nie zostało w ogóle sklasyfikowanych pod kątem jakości wody (i te 20% niestety zaliczają się do 100% na pierwszej grafice).

To by nie był problem, gdyby w każdym państwie UE ten odsetek był podobny. 

Ale nie jest:

Odsetek niesklasyfikowanych kąpielisk w krajach UE - wykres słupkowy
Dane: European Environmental Agency / dostęp 02.2026

Czyli o co piątym polskim kąpielisku zupełnie nie wiadomo, jaką ma jakość wody.

Grafika z początku artykułu zupełnie to pomija. 

I teraz pewnie się zastanawiasz: Dlaczego niektóre kąpieliska nie zostały ocenione pod kątem jakości wody?

Zazwyczaj chodzi o to, że dane kąpielisko nie działa jeszcze na tyle długo, aby pobrano z niego wystarczającą liczbę próbek koniecznych do oceny – potrzebne są próbki z kilku lat:

Wyjaśnienie - co to znaczy, że kąpielisko jest nieklasyfikowane? gov.pl

Nawet na oficjalnej stronie rządowej, z której pochodzi powyższy screenshot, jest napisane, że ostatni ranking państw pod względem jakości wód może prowadzić do mylnych wniosków.

Ale kto dotrze do ukrytego na rządowej stronie akapitu, skoro mamy taką kolorową, łatwo przyswajalną grafikę z pływającymi ludzikami?


Zobaczmy zatem, jak wygląda ranking państw, gdy spojrzymy na odsetek kąpielisk o doskonałej jakości wód, ale tylko wśród kąpielisk sklasyfikowanych:

(czyli – moim zdaniem – uczciwiej)

Odsetek kąpielisk o doskonałej jakości wody - wśród sklasyfikowanych - kraje UE - wykres słupkowy
Dane: European Environmental Agency / dostęp 02.2026

Z 58% wskoczyliśmy na 73% „doskonałych” kąpielisk, co brzmi już dużo lepiej.

Oczywiście wciąż pozostaje uzasadnione pytanie jakiej jakości jest pozostałe 27% kąpielisk (tych ocenionych):

Strach wchodzić do wody? Czy wciąż jest OK, nawet jeśli nie doskonale?


Zobaczmy więc, jaki odsetek kąpielisk ma doskonałą lub dobrą jakość wody:

Dane: European Environmental Agency / dostęp 02.2026

Tak, Polska znów jest prawie na końcu, ale nawet nie o kolejność mi chodzi. Tylko o to, że:

  • po obejrzeniu oryginalnej grafiki możemy pomyśleć: 

Kurczę, 6 na 10 kąpielisk w Polsce jest słabych.

  • a po zobaczeniu powyższego wykresu (mimo że jest mniej kolorowy i kreatywny) pomyślimy raczej: 

9 na 10 kąpielisk w Polsce ma co najmniej dobrą jakość wody.

Jasne, 89% to mniej niż w innych krajach (jesteśmy w ogonie Europy), więc jest nad czym pracować, ale chyba nie jest tak źle, jak na to wskazywała grafika z początku maila?

I dlatego wiedza domenowa w analizie danych jest taka ważna. I/lub rozmowa ze specjalistami z branży. I/lub głęboki research. I sceptycyzm. I sprawdzanie. Non stop weryfikacja, jeśli podajemy coś dalej.


A zajęłam się wykresem o kąpieliskach, ponieważ…

..zastanawiło mnie, dlaczego Polska jest na samym końcu. 

Jestem prawie pewna, że gdyby Polska była gdzieś pośrodku, przescrollowałabym ten wykres w kilka sekund, a następnie o nim zapomniała.

Tak a propos błędów poznawczych i pułapek, w które wpadamy. 

Gdy patrzymy na wykresy, które pokazują to, co nam pasuje / jest neutralne – nie mamy zastrzeżeń.

Gdy patrzymy na wykresy, które pokazują coś, co nam się nie podoba – szukamy dziury w całym.

I oczywiście to nie dotyczy tylko wykresów.

Zastanawiam się, ile popełniamy błędów interpretacyjnych, gdy korzystamy z baz Eurostatu, GUS-u itd. Dane o każdym kraju ukrywają jakieś ograniczenia, założenia, o których możemy nie wiedzieć.

I jak tu ufać wykresom? Pytanie otwarte 🙂


Jeśli chcesz, aby tego typu analizy i wskazówki dotyczące tworzenia wykresów wpadały na Twoją skrzynkę, zapisz się na mój newsletter:


Inne artykuły, które mogą Ci się spodobać: